Dni Gliny
Demonstracja w Niemczech W Niemczech odbędzie się pierwsza demonstracja przeciwników wiatrakom 15 maja przy Bramie Brandenburskiej w centrum Berlina o godz. 14:00. Jean-Louis Butré, prezes EPAW (Europejskiej Platformy Przeciwników Wiatraków) http://www.epaw.org , tam będzie i będzie przemawiał. Proszę o przyłączenie się do niego w Berlinie. Możesz również przyczynić się do sukcesu tej demonstracji wysyłając wiadomość wsparcia. Listy można zobaczyć http://www.windwahn.de/html/letters_of_support.html Wiatrakom mówimy: NIE!
To spotkanie było niezwykłe z kilku względów. Nie chodzi tutaj o obecność niezliczonych rzeszy mieszkańców Olszyny, bo, niestety, takich tłumów nie było. Chodzi tutaj przede wszystkim o to, że po raz pierwszy w historii Olszyny ktoś odważnie zasygnalizował olszyńskiej władzy, że jeśli nadal będzie realizować wyłącznie interesy określonych grup i swoich "przyjaciół", a przy tym ignorować będzie dobro wspólne wszystkich mieszkańców gminy, to bardzo szybko ta sielanka może się zakończyć. W końcu żyjemy w demokracji i głos ludu może zmienić wszystko. Spotkanie i jego uczestnicy Jednak spotkanie w sprawie energetyki wiatrowej na Pogórzu Izerskim - w tym także w kontekście Olszyny - było znakomitą okazją do konfrontacji, wymiany poglądów i spojrzenia na kwestie energetyczne inaczej niż to jest powszechnie lansowane. Na zaproszenie organizatorów oprócz burmistrza Olszyny Leszka Leśko i sekretarz gminy Haliny Białoń pojawiło się kilku radnych Rady Miejskiej i Rady Powiatu Lubańskiego. Obecny był również wicestarosta lubański Wojciech Zembik, który już na wstępie zaapelował o roztropność w podejmowaniu decyzji, podkreślając przy tym, że takie spotkanie jak to w Olszynie może pozwolić poznać specyfikę i oddziaływanie urządzeń takich jak wiatraki, a to nie jest bez znaczenia.
Wykład nt. tego czym ta tak zachwalana na lewo i prawo energetyka wiatrowa jest w rzeczywistości prowadził dr inż. Henryk Wojciechowski. Przeciwnicy dr. Wojciechowskiego twierdzą, że przedstawiane przez niego dane są tendencyjne. Jest on jednak człowiekiem, który wbrew wspomnianym twierdzeniom posiada bardzo bogaty dorobek naukowy i wciąż aktywnie prowadzi działalność badawczą, uczestnicząc w różnego rodzaju gremiach. Od 1971 roku pracuje na Politechnice Wrocławskiej. Specjalista w dziedzinie energii elektrycznej i gospodarki energetycznej. Zajmuje się elektrowniami cieplnymi, elektrociepłowniami i odnawialnymi źródłami energii. Wiedzę i doświadczenie w zakresie alternatywnych źródeł energii zdobywał m.in. w Europejskim Instytucie EIPOS w Dreźnie i Darmstadt. Jest ekspertem Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w swojej dziedzinie, jest też w gronie specjalistów oceniających projekty dla Dolnego Śląska związane z przedsięwzięciami energetycznymi. Powyższa charakterystyka powinna wystarczyć wszystkim, którzy mają choć odrobinę wątpliwości. Prelekcja dr. inż. Henryka Wojciechowskiego była rzeczywiście niezwykle długa, ale za to okraszona prezentacją z wynikami badań, statystyką i danymi dotyczącymi oddziaływania wiatraków na środowisko naturalne i otoczenie człowieka. Okazuje się bowiem, że to co określa się jako zielona energia wcale nie jest takim dobrodziejstwem jak to się próbuje ludziom wmówić. Z mitem zielonej energii z wiatraków jest więc tak samo jak z tym globalnym ociepleniem, co do którego w ostatnich miesiącach wielu klimatologów i uznanych naukowców ma ogromne zastrzeżenia. Aby to zrozumieć warto sięgnąć do wypowiedzi dr. Wojciechowskiego, opartych na konkretnych badaniach naukowych.
Kilka wypowiedzi dr. Wojciechowskiego nt. wiatraków w naszym regionie "Podstawowym problemem związanym z tematem elektrowni wiatrowych jest dziś przede wszystkim brak świadomości na temat tego, co czynią wiatraki, jakim kosztem powstają oraz cały zestaw mitów dotyczących ich działania, które wypaczają rzeczywistość. Brak wiedzy na ten temat bierze się nie tylko z niedoinformowania społeczeństwa w tej kwestii... Rzecz w tym, że często deweloperzy zainteresowani budową farm wiatrowych, szukając miejsc pod swoje przedsięwzięcia, wprowadzają w błąd mieszkańców okolic..."
Skutki działania elektrowni wiatrowych "W sferze finansowej pod uwagę trzeba wziąć wyraźny spadek cen nieruchomości, zarówno budynków, jak i ziemi w okolicach wiatraków. Farmy wiatrowe wyłączają z innego użytkowania duże obszary ziemi, także w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Liczyć się trzeba także ze spadkiem atrakcyjności przemysłowej i turystycznej takich terenów... to wielka ingerencja w krajobraz i dewastacja lokalnego krajobrazu tam, gdzie jest on szczególnie cenny... Praca wiatraków niekorzystnie może wpływać na środowisko naturalne. Z ich powodu giną i uciekają ptaki i nietoperze. Wiatraki szkodliwie wpływać mogą na organizm człowieka. Słyszalny hałas o dużym natężeniu (nie ma mowy o kojącym szumie...) i emisja infradźwięków niesłyszalnych dla naszych uszu, ale rezonujących z naszymi organami wewnętrznymi. Efekt migającego cienia spowodowany obracającymi się łopatami. To wszystko powodować może dyskomfort mieszkania w zbyt bliskiej odległości od farm, ale wpływać też niekorzystnie na samopoczucie i zdrowie człowieka... w sąsiedztwie instalacji wiatrowych występują zawroty głowy, uczucie nudności, niepokoju i depresji w połączeniu z innymi symptomami..."
Rola mieszkańców Należy "...przede wszystkim pilnować samorządowców, by nie podejmowali pochopnych decyzji i nie udzielali lekkomyślnie pozwoleń na budowę farm wiatrowych na terenie gminy. Obalić też trzeba mit o rzekomo wysokich wpływach do kasy gminy, jakie gwarantują elektrownie wiatrowe. Kiedyś było inaczej, ale dziś to zaledwie 2 procent od wartości fundamentów i ewentualnie masztu. Ponieważ mówimy o ogromnych interesach, strategicznych nie tylko z punktu widzenia interesów państwa, ale rodzących też korupcjogenne okoliczności, wobec których trzeba zachować czujność. Nie bez powodu ABW interesuje się przepływami środków finansowych w gminach, gdzie realizowane są podobne inwestycje. A właściciele terenów, którym podtyka się pod nos umowy związane z budową farm wiatrowych, powinni bardzo uważnie czytać te dokumenty i dobrze zastanowić się zanim złożą na nich podpisy." Na naszym podwórku A u nas władza - mimo kwiecistych zapewnień - nie zamierza odstąpić od planów budowy na terenie gminy Olszyna. Jednak trafiła kosa na kamień, bowiem ponad 80 procent mieszkańców sołectw, w których obrębie mają stanąć elektrownie wiatrowe, jest przeciwnych tej inicjatywie. Nawet przedstawiciele Regionalnego Centrum Edukacji Ekologicznej w Lubaniu kwestionują zasadność lokalizacji farm wiatrowych na terenie naszej gminy. Podobne zastrzeżenia wysuwa również konserwator zabytków, a to dlatego, że w naszym regionie jest wiele cennych dóbr kultury - zabytkowe kościoły prawie w każdej wsi, zamek Rajsko w Zapuście, barokowy pałac w Biedrzychowicach i Zamek Czocha, nie mówiąc już o bogactwie krajobrazowym i przyrodniczym doliny rzeki Kwisy z pięknym Zalewem Leśniańskim i Złotnickim na czele. To wszystko jest naszym bogactwem i prawdziwym kapitałem, który musimy zachować na przyszłość.
Po nas przyjdą kolejne pokolenia, które także będą chciały korzystać z dobrodziejstw przyrody i dziedzictwa historycznego pogranicza śląsko-łużyckiego. Nie wolno o tym zapominać! Nie można pozwolić na to, by lekkomyślnie otoczono nas wianuszkiem farm wiatracznych, które uziemią nas na długie dziesięciolecia, uniemożliwiając prawdziwy rozwój i postęp! Poza tym warto się także zastanowić nad tymi rzekomymi zyskami z wiatraków. Rolnik, który otrzyma określoną kwotę za lokalizację takich urządzeń na jego terenie, do kasy gminy będzie musiał wpłacić wielokrotność swego "zarobku" tytułem podatku od nieruchomości, bowiem jego pole już będzie się kwalifikowało jako teren przemysłowy, a nie jak dotychczas tereny uprawne. Czy to jest rzeczywiście interes życia? Warto także przyjrzeć się sytuacji w innych gminach naszego regionu jak choćby gmina Sulików, w której rolnicy zorientowawszy się w czym rzecz wycofali się i teraz mają czyste sumienie. Oni także byli entuzjastami "zielonej energii" z wiatraków, ale kiedy przyszło co do czego przekonali się, że w tej inwestycji coś jest nie tak. Innym przykładem jest sąsiedni Gryfów Śląski, w którym swego czasu także chciano zainstalować wiatraki, ale na szczęście to przedsięwzięcie nie doszło do skutku. Poza tym w okolicach Głogowa, w których doszło do bardzo ostrej konfrontacji na tym tle między radnymi, mieszkańcami i wójtem, bo okazało się, że tamtejsza władza ma osobisty interes w lokalizacji farm wiatrowych na polach należących do radnych i ich rodzin. Warto w tym kontekście bardziej przyjrzeć się olszyńskiemu magistratowi, bo co najmniej podejrzany jest ten owczy pęd za
wiatrakami w gminie Olszyna. Mieszkańcy powinni aktywnie zareagować na poczynania władzy, by potem elita nie mogła zbijać kokosów, a reszta ludności będzie się musiała z terenów gminy Olszyna wyprowadzić i zażywać terapii u psychologów i psychiatrów, do czego będzie zmuszona w wyniku działania ferm wiatrowych. Ostrzeżenie dla nadużywających władzy Podczas spotkania po raz pierwszy w historii Olszyny padło ostrzeżenie skierowane do burmistrza i jego współpracowników, że może się pożegnać z zajmowanym stanowiskiem, gdyby nadal dążył do realizacji budowy wiatraków w gminie. Pewien pan powiedział wprost: "czas zmienić burmistrza i radę miejską!". Spotkało się to z oklaskami, bowiem nikt dotąd nie odważył się zaprotestować przeciw burmistrzowi Olszyny. I choć wspomniany pan spotkał się z ostrą ripostą, to jego głos pokazał jak bardzo interesy rządzących splatają się z interesami szemranych
inwestorów. Inna pani zarzuciła władzom, że wszystkie grunty w gminie już zostały rozsprzedane i teraz dochodzi do kuriozalnych sytuacji, w których urząd odkupuje grunty, by np. powiększyć w przyszłości stadion. Poza tym jeden z rolników stwierdził, że wychodząc na swoje pole chciałby usłyszeć śpiew ptaków i zachwycić się przyrodą, a nie słuchać szumu turbin wiatrowych i mieć przed sobą las wiatraków. Poza tym po raz pierwszy mieszkańcy Olszyny zagrozili władzy referendum w sprawie wiatraków jeśli nadal będą majstrować w tej sprawie za plecami ludzi razem z inwestorami. Po raz pierwszy mieszkańcy powiedzieli burmistrzowi "NIE"! To ogromna zmiana, która może wpłynąć na odnowienie życia publicznego w Olszynie, ale także niesie ona poważne ostrzeżenie, którego nie wolno władzom Olszyny zignorować. Burmistrz co prawda się bronił i obiecał, że bez społeczeństwa nie uczyni nic przeciw mieszkańcom, ale czy ktoś w to jeszcze wierzy? Coraz więcej jest tych, którzy życzyliby sobie, aby władza słuchała mieszkańców, a nie swoich "przyjaciół". Obserwując to wszystko nabieram przekonania, że może nastąpić pewien przełom. Byłem w szoku kiedy na głowę inwestorów i burmistrza posypały się zarzuty i ostre docinki. Tego jeszcze nie było. W końcu w Olszynie i okolicach osiedla się coraz więcej ludzi, którzy nie są rodowitymi olszynianami. Chcą mieszkać w spokojnym i swojsko prezentującym się regionie. To także sprawia, że coraz silniejszy staje się sprzeciw wobec zapędów olszyńskiego "ratusza".
Spotkanie informacyjne nt. energetyki wiatrowej na Pogórzu Izerskim odbyło się 29 kwietnia 2010 roku w hotelu Zaułek w Olszynie. publikacja za zgodą autora, źródło: http://olszyna.blogspot.com/2010/05/wiatrakom-mowimy-nie.html
Z A P R O S Z E N I E Mamy zaszczyt zaprosić Państwa na
SPOTKANIE informacyjne poświęcone energetyce wiatrowej W związku z planami lokalizacji elektrowni wiatrowych w gminie Olszyna i na terenie Pogórza Izerskiego pragniemy przybliżyć Państwu specyfikę tego rodzaju inwestycji. Serdecznie zapraszamy Organizatorzy spotkania: Koordynator spotkania:
Kochani! Znowu trzeba ogłosić pełna mobilizację i zjednoczenie sił dla przyrody. ZAPRASZAMY W CZWARTEK, 25 MARCA DO SZKOŁY PODSTAWOWEJ NR.2 W ŚWIERADOWIE Bardzo zależy nam na frekwencji. Jeśli ktoś ma jakieś statystyki, artykuły z prasy, książki o alejach drzew to warto zabrać ze sobą. informacje znajdziecie na:
ZAPROSZENIE
Mamy zaszczyt zaprosić Państwa na Organizatorzy spotkania: RATUJMY KRAJOBRAZ
Zaproszenia zostały przekazane burmistrzowi, wszystkim radnym, sołtysom oraz kluczowym pracownikom Gminy Lubomierz, burmistrzom i przewodniczącym rad gmin Lwówek Śląski, Wleń, Gryfów Śląski, Mirsk, Stara Kamienica, starostom powiatów oraz przewodniczącym rad powiatowych Lwówka Śląskiego i Lubania, przedstawicielom kościoła, instytucji przyrodniczych, rolniczych, turystycznych, organizacji pozarządowych, lokalnych mediów i po prostu mieszkańcom naszego regionu, którym jego los nie jest obojętny." Frekwencja zaskoczyła nawet organizatorów. Zainteresowanie tematem okazało się ogromne i wielkie podziękowania należą się Paniom: Natalii Dąsal i Anecie Gieysztor za wspaniałe zorganizowanie spotkania i zaproszenie licznych fachowców. Nieodpowiednia lokalizacja farm wiatrowych powoduje negatywne oddziaływanie na krajobraz i środowisko hałasowe. Następuje „zadrzewianie wiatrakami” krajobrazu, przerywa się ciągi migracyjne ptakom i ingeruje w ich środowisko, odstrasza turystów, ogranicza możliwości innej działalności gospodarczej, znacznie obniża się ceny gruntów i zabudowań. Hałas utrudnia życie i negatywnie wpływa na zdrowie mieszkańców. Infradźwięki (niesłyszalne dla ucha fale o częstotliwości poniżej 20 Hz) zakłócają fale radiowe, powodują drgania wnętrzności, wywołujące nieustanny niepokój, co prowadzi nawet do chorób psychicznych. Do tego dochodzi hałas i ciągłe migotanie odbijanych od łopat wiatraka promieni słonecznych, oraz efekt cienia. Wszędzie, na całym świecie, fermy wiatrowe prowadzą do ogromnych spadków wartości gruntów w pobliżu wiatraków. Nikt bowiem nie chce budować domów, sklepów a tym bardziej wypoczywać w pobliżu gigantycznych śmigieł, ponieważ jest to bardzo uciążliwe sąsiedztwo. Kolejnym problemem jest to, że nie można zastąpić mocy całej energetyki węglowej energetyką wiatrową. Zawsze wymagana jest rezerwa w postaci energetyki konwencjonalnej. Kotły powinny być przygotowane - do 80 proc. mocy - by je uruchomić w momencie, kiedy nie będzie wiatru. Właśnie zachowanie tej rezerwy w postaci energetyki węglowej powoduje, że pojawia się pytanie o emisję dwutlenku węgla do atmosfery. Elektrownie zapewniające rezerwy pracują na tzw. gorącej rezerwie, czyli „czuwając” nie produkują prądu, za to emitują dwutlenek węgla. Doktor Mieczysław Sobik z Uniwersytetu Wrocławskiego, meteorolog i klimatolog, opowiedział o warunkach klimatycznych w Polsce i na Dolnym Śląsku. Dotychczas w Polsce zainstalowano ponad 140 turbin wiatrowych. Duże farmy wiatraków są na północy kraju, m.in. w rejonie Słupska. I tam ma to sens, bo tam są silne wiatry. Na Dolnym Śląsku nie ma dobrych warunków wiatrowych - mówił dr Sobik. Twierdzi jednak, że firmy nie biorą tego pod uwagę, bo dostają dotacje i dopłaty, i o nic nie muszą się martwić (energetyka musi od nich prąd kupować i to po wyższych cenach i wybudować dla nich linię przesyłową). Tylko, czy po zakończeniu eksploatacji firmy usuną stare, niepotrzebne już wiatraki i tysiące ton betonu wlanego w ziemię jako fundamenty? Poza tym wpływy, jakie tafią do kasy gminy z tytułu podatku, wcale nie będą duże. Z wyliczeń naukowców wynika, że za jeden wiatrak to tylko 6 do 7 tys. zł rocznie. Mieszkańcy wsi nic na tym nie zyskają. „Sen o przyjaznej środowisku energii zmienia się w wysoko dotowaną z kasy państwowej dewastację krajobrazu” (Der Spiegel). Wrocławscy naukowcy w swoim raporcie wyraźnie zaznaczyli, że w Polsce nie ma jeszcze precyzyjnych przepisów dotyczących budowania elektrowni wiatrowych, dlatego władze gmin powinny bronić ludzi przed takimi inwestycjami. W Stanach Zjednoczonych wiatraki można stawiać, ale w odległości aż 12 km od zabudowań mieszkalnych, w Czechach granica wynosi 3 km. W Polsce, gdzie nie ma unormowań prawych, firmy stawiające elektrownie wiatrowe przyjmują 500 metrową strefę ochronną - mówi dr Henryk Wojciechowski. Jacek Jakubiec z Fundacji Kultury Ekologicznej mówił o konieczności przestrzegania Europejskiej Konwencji Krajobrazowej, którą Polska przyjęła w 2004 roku. Nasze tereny pod względem zachowanej przyrody i zabytków są dziedzictwem światowym oraz skarbem, który mamy obowiązek chronić. W trakcie tego spotkania Burmistrzowie Wlenia i Lubomierza oświadczyli, że u nich w gminach nie będzie wiatraków. Zastępca Burmistrza Mirska wyszedł, zanim zaczęły się pytania. Nie pozwólmy. Warsztaty Vedic Art w Wolimierzu
Warsztat jest dla wszystkich, którzy chcieliby zanurzyć się w dobrej, pełnej kreatywności atmosferze wspólnej pracy z grupą. Więcej informacji na stronie: www.vedicart.info.pl
21-23.08.2009 - Warsztaty świadomej pracy z ciałem Unia Izerska zaprasza na Stację Wolimierz W programie:
Zajęcia od 10:00 do 18:00, przerwa na posiłek od 13:00-14:00 (prosimy o zabranie z sobą jedzenia na wspólny posiłek, ubioru do ćwiczeń, mata, koc). Opłata dobrowolna 20PLN za dzień warsztatów, nocleg na Stacji 10PLN
I Festiwal EkoMuzeum Ziemi Izerskiej 2009 25-26.07.2009 - Jarmark Wiejski Izerski – na łące w Przecznicy, to propozycja nowej formuły spotkań społeczności wiejskiej. Będziemy prezentować lokalne rzemiosło, lokalne inicjatywy artystyczne i muzyczne. Swoje ekspozycje pokażą poszczególne ośrodki tworzące EkoMuzeum – odbędą się m.in. warsztaty pieczenia chleba, robienia filcu, naturalnego budownictwa, hipoterapii, ceramiki, zdobienia szkła. Przygotujemy również zajęcia, których celem jest lepsze poznanie, budowanie zaufania, wspólna kreatywność – zajęcia z Vedic Art i „Medytacji Labiryntu”, jogi i tańca, masaż shiatzu; będzie też prezentacja lokalnej twórczości i rękodzieła przy muzyce, teatrze i dobrym jedzeniu. Pokaż I Festiwal EkoMuzeum Ziemi Izerskiej 2009 na większej mapie 18.07-31.07.2009 - Międzynarodowe warsztaty naturalnego budownictwa:
w tych dniach będziemy mieli przyjemność gościć u nas dziesięcioosobową
grupę wolontariuszy z różnych stron świata. Powodem ich przyjazdu w
nasze strony jest prowadzony przez nas projekt budowy przystanku
autobusowego, wykonanego z naturalnych materiałów, których konstrukcja
inspirowana jest tradycyjną architekturą Pogórza Izerskiego. W tym roku
będziemy budować pierwszy przystanek we wsi Pobiedna przy Stacji
Wolimierz a wolontariusze włączą się w nasze prace. Oprócz tego w
czasie wolnym będą zwiedzać okolicę i brać udział w atrakcjach
zaplanowanych przez nas na lato. Odbędą
się także dwa wykłady w Przecznicy i na Stacji Wolimierz, dotyczące
historii lokalnej architektury wiejskiej i zabytkowych alei drzew. Wykład na stacji o "Zabytkowych alejach drzew i możliwościach prawnych ich
ochrony" poprowadzi Grażyna Polanica-Tarczyńska w piątek 31 lipca, o
godz.17.00. Wykład "Tradycyjna architektura wiejska" wygłosi Peter Palm w czwartek, 30 lipca o godz. 17.00 w Przecznicy. Zobacz zdjęcia z ubiegłorocznej edycji festiwalu: FOTO
Projekt, a w zasadzie program, Ekomuzeum Ziemi Izerskiej jest koncepcją bardzo szeroką i przewidzianą na wieloletnią realizację. Nasze stowarzyszenie Unia Izerska wyszło z propozycją do lokalnych organizacji pozarządowych: Stowarzyszenia Pod Kamienieckim Grzbietem, stowarzyszenia Kopaniec, Stowarzyszenia Zakwisie, Stowarzyszenie 5 Stron Świata a także do Lasów Państwowych i Fundacji Kultury Ekologicznej do wspólnej pracy nad koncepcją Ekomuzeum Ziemi Izerskiej a co za tym idzie stworzenia nieformalnej Grupy Partnerskiej. Planujemy spotkanie, na którym bedziemy mogli podpisać deklarację współpracy miedzy partnerami. Na ten moment jesteśmy w trakcie przygotowywania projektu deklaracji. Jesteśmy również w trakcie pracy nad projektem Pierwszego Festiwalu Domów Otwartych Ekomuzeum Ziemi Izerskiej (25 lipca do 2 sierpnia), który ma zainaugurowac formalne istnienie Ekomuzeum Ziemi Izerskiej.
.
|
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||